Małżeństwo jest boskie

W jaki sposób rozwinie się nasze małżeństwo? Czy zatrzyma się na tym, że jest dobrze tak, jak jest teraz, że zrodziliśmy potomstwo, ufamy Panu Bogu, chodzimy do Kościoła? Można pójść dalej. Nigdy nie dosięgnie się pełni do końca, ale można dotykać takich przestrzeni serca, że człowiek nie miał świadomości, że można aż tak kochać.

Z Marcinem i Moniką Gomułkami, autorami projektu Początek Wieczności, gośćmi 33. Saletyńskich Spotkań Młodych w Dębowcu, rozmawia ks. Grzegorz Szczygieł MS.

(…)
W nazwach projektów, w które jesteście zaangażowani często pojawia się słowo: „boskie” – Boski projekt, Małżeństwo jest boskie… Co się kryje pod tym słowem?
Chodzi o zamysł Boga względem nas. Wierzymy, że małżeństwo to wielkie marzenie Boga. Bóg z miłości stworzył człowieka. Nie musiał tego robić. Ujmuje mnie jeden z midraszy żydowskich, w którym aniołowie przychodzą do Boga i mówią: „Słyszeliśmy, że chcesz stworzyć człowieka”.
A Bóg z wielkim przejęciem mówi: „Tak!”. A aniołowie: „Ale wiesz, że to może się źle skończyć”. A Bóg na to: „No wiem, ale chcę!”. Zostaliśmy stworzeni na obraz miłości Boga, czyli Trójcy, i z nadmiaru tej miłości. Ona się wylewa na nasze człowieczeństwo zranione przez grzech pierworodny, po którym jednak Bóg nie zrezygnował z tego marzenia. Wierzymy głęboko, że w sakramencie małżeństwa możemy dotknąć tego Bożego marzenia. Jezus podniósł małżeństwo do godności sakramentu. Doświadczamy tego, że to nie jest tylko relacja między mną a moją żoną.

To jest coś więcej, to jest wymiar obecności Boga w moim życiu. Małżeństwo jest instytucją naturalną. Jest obecne w każdej kulturze, w każdej religii, w każdym zakątku świata. A my mamy sakrament małżeństwa. Czy to jest coś więcej niż to, co mają ludzie niewierzący?

Monika i Marcin Gomułkowie, autorzy projektu <<Początek Wieczności>>

Odnosząc się do przysięgi małżeńskiej, możemy mieć wrażenie, że Bóg jest niemym świadkiem tego, co my robimy. Przychodząc do Kościoła, my bierzemy ślub w obecności Boga. Możemy traktować małżeństwo jako rzeczywistość, w której Bóg jest dodatkiem.

Prosimy o pobłogosławienie związku małżeńskiego, bo chcemy, żeby On pobłogosławił nasz ludzki projekt. Jest nieraz takie przekonanie narzeczonych, że „myśmy się przygotowali do małżeństwa”. Natomiast z naszych rozmów z wieloma małżonkami wynika, że dobre przygotowanie jest wtedy, gdy chwilę przed ślubem masz przeświadczenie: „Ja tego nie ogarnę, ja nie dorastam do tego powołania… Ty musisz tego dokonać Boże! Ja odpowiadam na Twoje wołanie, żeby oddać swoje życie, żeby je stracić dla drugiej osoby, żeby kochać jak Ty, żeby kochać na Twoje podobieństwo oblubieńczą miłością, ale tak naprawdę to Ty to robisz”.

Najbardziej przeżywaną przez nas rzeczywistością sakramentu małżeństwa jest to, że miłość nie jest z nas, że my jesteśmy pustymi naczyniami. I dzisiaj, w piątym roku małżeństwa, możemy powiedzieć, że wielokrotne napełnianie się łaską sakramentu małżeństwa sprawia, że wracamy do przysięgi, że choćby nie wiem jakie były okoliczności, to ja chcę być wierny tej przysiędze, że ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci.

Sakrament małżeństwa to jest nasze przymierze z Bogiem. Nie chodzi o to, że my wchodzimy w przymierze między sobą, tylko że ja i moja żona razem wchodzimy w przymierze z Bogiem.
(…)

Zapraszamy do przeczytania całego wywiadu zamieszczonego na łamach naszego dwumiesiecznika. Szukaj w majowym numerze (3/2020) „La Salette” Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej z tematem przewodnim <<Małżeństwo sakramentalne>>.

Okładka PMBS "LaSalette" 2020-3 Małżeństwo sakramentalne


Zostań prenumeratorem naszego saletyńskiego dwumiesiecznika!   Szczegóły – >TUTAJ


.

 

.

Zobacz również
Nieidealne życie, którym mogę służyć Jezusowi
W sakramencie małżeństwa Bóg przemienia ludzką miłość
Małżeństwo sakramentalne – zapowiedź numeru 3/2020