Egzamin z człowieczeństwa

Jak na czas odkryć, że ktoś ma myśli, tendencje samobójcze? Czy zdążę zareagować? Jak zareagować? Czy znajdę odpowiednie środki, sposoby, aby realnie pomóc? Zadaję sobie te pytania jako kapłan, duszpasterz, chrześcijanin, człowiek i myślę, że nie jestem w tym odosobnionym przypadkiem.

Już na początku należy zaznaczyć, że nie ma żadnych stuprocentowo skutecznych reguł czy zasad pomocy osobom będącym na skraju samobójstwa. Ogromną rolę odgrywa tu przypadek, szczęście, zbieg okoliczności, gdy trafimy na dobry moment, skojarzymy fakty uznawane dotychczas za niemające znaczenia, znajdziemy w porę ostatni list czy jakoś „zaszyfrowaną” wiadomość z wołaniem o pomoc.
Kluczowa jest też dobra wola zagrożonej osoby, która zanim zdecyduje się na nieodwracalne, postanawia dać sobie jeszcze jedną szansę. Ważne jest także zaufanie, które zbudowane zawczasu, może w krytycznym momencie ocalić życie. Ponadto decydujący może się okazać stan psychiczny i fizyczny potencjalnego samobójcy. Na ratunek nigdy nie jest za późno, ale bywa, że jest już bardzo, bardzo późno… Mimo wszystko niepodjęcie próby pomocy – z powodu braku kwalifikacji, lęku czy innych trudności – ucieczka w stwierdzenie, że to nie moja sprawa, niech zatroszczą się inni, że może nic się nie stanie, może wyolbrzymiam problem, że co ja mogę, byłyby ciężkimi grzechami zaniedbania, porażką człowieczeństwa.


Pierwszą rzeczą, na którą wypadałoby zwrócić uwagę, to sposób myślenia osoby zmierzającej w stronę odebrania sobie życia – zupełnie inny niż ludzi radzących sobie z problemami. To częsty błąd pojawiający się w naszych niezobowiązujących rozmowach – uważamy, że „oni” myślą tak samo jak „my”, że działa ten sam system wartości, taka sama wrażliwość. Tymczasem zarówno myśli, jak i uczucia osoby zagrożonej samounicestwieniem są mocno zmodyfikowane.
W połowie XX wieku austriacki psychiatra i neurolog Erwin Ringel na podstawie badań przeprowadzonych na 745 osobach po próbie samobójczej opisał zespół symptomów bezpośrednio poprzedzających zamach na własne życie, który nazwał syndromem presuicydalnym, czyli przedsamobójczym. Trzema zasadniczymi czynnikami składającymi się na syndrom presuicydalny są: zawężenie, agresja hamowana i autoagresja oraz fantazje samobójcze.
(…)

„Celem profilaktyki w przypadku samobójców musi być dopomożenie człowiekowi, by przezwyciężył kryzys, by wyzwolił się z choroby psychicznej i powrócił do życia godnego człowieka. Samo ratowanie życia nie jest wystarczającym celem, jeśli potem obojętnie pozostawiamy chorego w dotychczasowej sytuacji kryzysowej” – uważa Halina Bortnowska-Dąbrowska, filozof, teolog, publicystka, wolontariuszka przez wiele lat pomagająca terminalnie chorym.

JEŻELI CHCEMY POWAŻNIE MÓWIĆ O PROFILAKTYCE SAMOBÓJSTW, NALEŻY PRZEDE WSZYSTKIM ZADBAĆ O WYELIMINOWANIE TYCH CZYNNIKÓW, KTÓRE JUŻ OD PIERWSZYCH LAT ŻYCIA KSZTAŁTUJĄ PÓŹNIEJSZE TENDENCJE SAMOBÓJCZE.

 

Zapraszamy do lektury całego felietonu dotyczącego samobójstw Redaktora Naczelnego ks. Grzegorza Szczygła MS, jaki zamieszczamy w najnowszym numerze 6/2020 „LaSalette” Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej z tematem przewodnim <<Ocalić przed samomójstwem>>.

 

Zostań prenumeratorem naszego saletyńskiego dwumiesiecznika!

Okładka nr 6/2020 Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej "LaSalette"


Zostań prenumeratorem naszego saletyńskiego dwumiesiecznika! Szczegóły – >TUTAJ


.

 

 

 

 

 

 

 

.

Zobacz również
Nie myślimy tutaj o śmierci
Stojąc obok …
Ocalić przed samobójstwem – zapowiedź numeru 6/2020