Prenumerata
Sucha 35B
30-601 Kraków

BĄDŹCIE PŁODNI

Płodność i posiadanie dzieci to znaki rzeczywistości duchowej, że nasza dusza wchodzi na drogę bezinteresownego dawania. Potem ta droga prowadzi w górę, w górę, w głębokości Boga.

O doświadczeniu wyzwania płodności i roli maturalnych metod planowania rodziny mówią Jakub i Magdalena, małżeństwo z Domowego Kościoła

Magdalena: Jeśli jakiś lekarz ginekolog postawi sprawę w ten sposób, że następna ciąża to zagrożenie życia czy poważne niebezpieczeństwo dla zdrowia, to pierwszą rzeczą jest medyczne oddramatyzowanie tej sytuacji, ponieważ bardzo często oznacza to tylko nieznaczne zwiększenie ryzyka. Oczywiście są takie sytuacje, kiedy ciąża jest absolutnie wykluczona. Do poradni, w której pracuję, zgłosiła się kiedyś dziewczyna w trakcie chemioterapii. Wiadomo, że jeśli zaszłaby w ciążę, to nie tylko jej by to zagrażało, ale również dziecku. To jest sytuacja, w której za wszelka cenę chcemy nie dopuścić do ciąży. Ale uważam, że ponad 90% z tych kobiet, które myślą, że nie mogą dopuścić do ciąży, to bardzo lękowo przeżywane sytuacje nieznacznie zwiększającego się ryzyka, które po prostu w życiu bierze się „na klatę”. My jesteśmy po sześciu cesarkach. I to nie jest wynik lekkomyślności, przeciwnie, wszystko dokładnie omówiliśmy z Panem Bogiem, który zechciał nam objawić swoją moc i piękno w kolejnych dzieciach. Przecież mieliśmy świadomość, że to ryzyko. Gdy przyszłam do szczepienia ze szczęśliwie urodzonym szóstym dzieckiem, nasłuchałam się od pediatry, jakie to ja stwarzam ryzyko i niebezpieczeństwo. Pani pokręciła głowa, a przecież przed nią stało zdrowe dziecko i jego zdrowa matka … Lekarze muszą o tym ryzyku mówić, a to bardzo działa na kobiety, bardzo się tego boją, bo ciąża zawsze jest niewiadomą. Jeżeli natura danej kobiety jest bardzo lękowa, czy też maja jakieś zranienia, to nie trudno, żeby kompletnie się zablokowała na poczęcie. Tymczasem my z mężem zastanawialiśmy się , jakie jest ryzyko akceptowalne, a jakie nie i dowiedzieliśmy się, że ryzyko mojego zgonu przy kolejnych cesarkach zwiększa się o promile!

Owszem, przy czwartej i kolejnych ciążach miałam taki etap, że przeżyłam dwa miesiące myślenia o śmierci, pisałam testament, żegnałam się z życiem. Ostatecznie to prawda, że to jest życie za życie, że to jest jakaś gigantyczna ofiara, która czasem polega na tym, że poświęcam się na co dzień dla dziecka, a czasem jest to wprost ofiara z życia. Ale trzeba powiedzieć, że stawką jest nowe życie. Tu nie chodzi o wyjazd rekreacyjny na Malediwy, bo wtedy faktycznie zgadzamy się, że nie ma sensu zwiększać ryzyka. Ale jeżeli tutaj kładę na szali jakieś zwiększenie ryzyka utraty życia o promile i powstaje 100% nowego życia, to różnica wynosi 99,4%. Wtedy naprawdę ma to głęboki, mistyczny sens.

(…)

foto from https://pixabay.com/pl/photos/

Jakub: To jest wielka manipulacja, bo to jest jak przesłanka organiczna do aborcji z powodu zagrożenia zdrowia lub życia matki. Takich aborcji jest w Polsce kilkanaście w roku. To są pojedyncze przypadki. Kilka związanych z przestępstwem i kilka z rzeczywistym zagrożeniem życia matki. Każda kobieta miałaby prawo do aborcji, jeżeli jej lekarz powiedziałby jej, że istnieje zagrożenie życia. Do 12 tygodnia jest to zgodne z polskim prawem. Ginekolodzy często mają mentalność antykoncepcyjną, nie przepadają za rodzinami wielodzietnymi. Co kosztuje takiego lekarza „chlapnięcie”, że jest jakieś zagrożenie? Często nie idzie za tym żadna konkretna odpowiedzialność.
(…)

Zachęcamy do lektury całego świadectwa małżonków z Domowego Kościoła, jaki stanowi artykuł przewodni najnowszego 4/2021 numeru naszego dwumiesięcznika „LaSalette” Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej z tematem głównym <<Otwartość na życie>>.


Zostań prenumeratorem naszego saletyńskiego dwumiesiecznika!

Szczegóły – >TUTAJ


.

.

Zobacz inne
METAFORA FOOTBALLOWA
Otwartość na życie – zapowiedź numeru 4/2021