Wierzę w głupstwo głoszenia słowa

Rekolekcje to zaproszenie do świeżego czytania słowa Bożego na tym etapie mojego życia, na którym jestem. Mimo że głoszone są do ogółu wiernych, to adresowane indywidualnie do każdego. To list wysłany do wszystkich, który w cudowny sposób trafia do skrzynki z konkretnym nazwiskiem.

(…)
Czy celem rekolekcji zawsze jest nawrócenie?
Naszemu pojęciu nawrócenia odpowiadają dwa greckie słowa: metanoia i epistrefo, czyli przemiana umysłu, myślenia, mentalności i wszystko, co z tego wyniknie już w konkretach. Jeżeli ktoś pomyśli: „Źle coś rozumiałem”, to taka zmiana myślenia najczęściej wpływa również na decyzje. Do kogoś dociera, że chce zerwać jakąś relacje, decyduje się, żeby odciąć się od czegoś, że będzie omijał knajpę, do której zaglądał codziennie po pracy, bo w ten sposób tracił dwie godziny, które powinien poświęcić dorastającemu dziecku. To zmiana myślenia i decyzja.

Co ma zrobić człowiek, który chce uczestniczyć w rekolekcjach? Jaką przyjąć postawę, żeby przeżyć nawrócenie? Czy są jakieś warunki wstępne, czy wszystko opiera się na łasce Bożej?
Wszystko opiera się na łasce Bożej i na gotowości. Kluczowym słowem pomiędzy łaską, a nawróceniem jest gotowość. Kiedy anonimowi alkoholicy przychodzą na meeting, to czasami mówi się im: „Wyjmij watę z uszu i włóż sobie do gęby”. To oznacza dla nich gotowość, by usłyszeć to, co jest nieodzowne do prawdziwej przemiany. Na rekolekcjach ludzie nie gadają, ale głowy gadają. Można w myślach toczyć dialog z tym, co się słyszy. Ważne jest, aby w sytuacjach, kiedy jakieś stwierdzenie mnie drażni lub trochę się z nim nie zgadzam, przyjąć jako postawę: najpierw posłucham, nie będę od razu dyskutował, przerywał w myślach, bo jak przerwę, zacznę się wykłócać, to już nie będę w stanie słuchać dalej.


Po drugie, to, co mnie dotknie, poruszy, trzeba wnieść w modlitwę, żeby wejść w to głębiej niż na poziomie myśli, która mnie zaciekawia. Dobrze jest nawet nie dzielić się taką ekscytacją: „ale mnie siekło”. Maria Magdalena płacze przy grobie, uwikłana w swój ból. My bardzo często w naszych nastrojach, emocjach jesteśmy „pochyleni nad grobem”. Zapytali ją: „kobieto, dlaczego płaczesz?”. Odpowiedziała im: „Zabrano mojego Pana i nie wiem, gdzie go złożono” (por. J 20, 2). Po tych słowach odwróciła się i zobaczyła stojącego Jezusa. Kaznodzieja to jest taki anioł, który stawia pytania i pomaga wykonać ruch odwrócenia uwagi od tego, co mnie ściąga w dół, do grobu rozpaczy, poczucia grzeszności i innych stanów. Słowo posłane przez anioła-kaznodzieję wchodzi w rozpacz, ból, „grobowe” nastawienie. Dzięki temu możesz się odwrócić, wykonać ruch, zmienić kierunek myślenia i zobaczyć Jezusa. Podsumowując, trzeba wejść z tym słowem, które nas poruszy w modlitwę. Znajdź sobie jakiś czas, nie gadaj o tym, tylko zwróć się z tym do Boga.
(…)
Na czym polega kaznodziejski coaching?
Coaching ma doprowadzić do tego, by człowiek zebrał wszystko, co jest jego i by scalił to w sobie. Siła kaznodziejstwa polega na tym, że nie mówisz tak, jak najbardziej ceniony kaznodzieja, tylko mówisz jako ty. Moją rolą jest pomóc ci to osiągnąć, a wtedy bardziej będzie mówił przez ciebie Duch Święty. To indywidualna praca, na którą też jest miejsce na warsztatach.
(…)

 

Czytaj całość wywiadu ks. Grzegorza Szczygła MS , redaktora naczelnego „La Salette” z o. Wojciechem Jędrzejewskim OP, kaznodzieją, rekolekcjonistą z Dominikańskiego Ośrodka Kaznodziejskiego, gościem 33 Saletyńskich Spotkań Młodych w Dębowcu, zamieszczonego w marcowym (2/2020) numerze Posłańca Matki Bożej Saletyńskiej „La Salette” z tematem przewodnim <<Rekolekcje dla Ciebie>>.

okładka PMBS "La Salette" nr 2/2020 - Rekolekcje dla Ciebie


Zostań prenumeratorem naszego saletyńskiego dwumiesiecznika!   Szczegóły – >TUTAJ


.

 

.

Zobacz również
Po co człowiekowi rekolekcje
HIMALAJE
Prognoza na dziś
Strumienie Życia