Prenumerata
Sucha 35B
30-601 Kraków

Moje ikony – moja modlitwa

Zawsze marzyłam o tym, aby mieć w domu ikonę. Taką wykonaną przez ikonografa, omodloną, napisaną na desce, pokrytą płatkami złota, spoglądającą na mnie z innej rzeczywistości, z innego świata, z nieba. Zadziwiał mnie ich spokój, powaga, niezwykła harmonia i tajemnicze piękno. Patrząc na nie, wchodziłam w klimat ciszy, modlitwy. Postacie na złotym tle wydawały się gotowe do wysłuchania mnie.

Fot. Pani Małgorzata Fijałkowska w trakcie pisania ikony/ / archiwum Autorki

Greckie słowo eikon oznacza obraz, wizerunek, odbicie, wyobrażenie lub portret. Dokumenty soboru nicejskiego II z 787 roku wspominają, że tradycja wykonywania ikon istniała już od czasów apostolskich. Nie ma jednak na to dowodów historycznych. Według tradycji pierwszym autorem ikon był św. Łukasz Ewangelista. W Bizancjum terminem tym określano wszystkie wyobrażenia Chrystusa, Maryi, aniołów, świętych i wydarzeń z historii zbawienia. Były to wizerunki malowane różnymi technikami lub rzeźbione w różnych materiałach.

Współczesne słowo „ikona” często jest używane w odniesieniu do świętych wizerunków malowanych zgodnie z konkretnym kanonem, ustalonym na podstawie biblijnych opisów, tekstów soborowych, Tradycji Kościoła, pism ojców Kościoła, hymnografii, apokryfów i tekstów liturgicznych. Jest to pewne kryterium wartości liturgicznej wizerunku. Celem ikony nie jest przedstawienie wyglądu postaci, ale ukazanie za pomocą symboli ciała przemienionego, opromienionego pozaziemską łaską.

Ikonograf nie jest autorem, ale jedynie narzędziem w rękach Boga. Ikona zaś jest nie tylko środkiem i pomocą w modlitwie, lecz sama jest już modlitwą.

Deska, na której się maluje, nawiązuje symboliką do rajskiego drzewa życia oraz do drzewa krzyża. Drewno na podobrazie nie może być żywiczne, czyli z drzewa iglastego, i powinno być dobrze wysuszone, przynajmniej przez sześć lat. Zabezpiecza się je przed zniekształcaniem tzw. szpongami, czyli poprzecznymi listwami wsuwanymi z tyłu. Deska pokrywana jest płótnem – to odniesienie do chusty św. Weroniki i całunu Zbawiciela.

Fot. Ikona Jezusa Pantokratora/archiwum Autorki

(…)

Pisanie ikon zaczęło mieć dla mnie ogromne znaczenie. Stało się formą mojej modlitwy osobistej. Czuję się wyróżniona, że Bóg obdarzył mnie nawet tym niewielkim talentem, aby umożliwić mi to niezwykłe spotkanie z Nim. W rozświetlonej blaskiem, świętej ikonie widzę Jego piękną twarz pełną miłości, łagodne spojrzenie. Jestem sam na sam z Kimś, kogo kocham, z Przyjacielem, który już zajął moje serce. Moje oczy, tęskniące za Jego widokiem, spoglądają na łagodną twarz. Opowiadam Mu o moich troskach i sukcesach. Słyszę w sercu Jego łagodny głos.

W każdej wolnej chwili spoglądam na moje ikony. Zapalam świece, modlę się. Dziękuję Panu Bogu za łaskę zaspokojenia tutaj, na ziemi, tęsknoty za Nim, obecnym w innym, lepszym świecie, za nadzieję na życie wieczne w Jego świętej obecności.

Fot. Warsztaty ikonograficzne/ archiwum Autorki

Zachęcamy do zapoznania się z całym świadectwem Pani Małgorzaty Fijałkowskiej, która w pasji pisania ikon znalazła formę modlitwy. Jej świadectwo dostępne jest w numerze 2/2021 „LaSalette” Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej z tematem przewodnim <<Dla kogo sztuka?>>.


Zostań prenumeratorem naszego saletyńskiego dwumiesiecznika!

Szczegóły – >TUTAJ


.

 

.

Zobacz inne
Wielkie plany kontra MAŁY WIRUS
Kiedy Bóg chce ci skręcić kark
Modlitwa o uzdrowienie
Jak uczyć dziecko modlitwy?